Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Praca za granicą, pytania i problemy
#1
Chcesz wyjechać za granicę?. Masz obawy , albo pytania?. Pisz tutaj i wspólnie postaramy się Ci doradzić.
Odpowiedz
#2
W sumie mam pytanie, jeśli jechał już ktoś za granicę, jak to wygląda? Klasa maturalna, więc w sumie to mój pierwszy taki wypad. Po prostu co warto wiedzieć dla początkującego?
Odpowiedz
#3
(04-05-2016, 07:41 PM)Black Man napisał(a): W sumie mam pytanie, jeśli jechał już ktoś za granicę, jak to wygląda? Klasa maturalna, więc w sumie to mój pierwszy taki wypad. Po prostu co warto wiedzieć dla początkującego?

Podpinam się pod to, też niedługo wyjeżdżam. Wszelkie dane dotyczące papierów itp. się przydadzą, żeby później nie męczyć się z załatwieniem jakiegoś papierka, kiedy już będziemy w Polsce.
Odpowiedz
#4
Z mojej perspektywy mogę opisać głównie wyjazdy załatwiane metodą, "przez znajomego". Cztery raz wyjeżdżałem za granicę, trzy razy w to samo miejsce i raz w inne. Ogólnie, to trzeba się nastawić na ciężką robotę. Z pieniędzmi bywa różnie. Jeśli praca godzinowa to tylko z umowy, to przynajmniej dostaniesz minimalną. Ja sam niestety pracowałem u gościa na czarno i zarabiałem marne grosze, gdzie nadrabiałem przerobionymi godzinami. Jeśli chodzi o akord, to zarobisz tyle ile zrobisz  Big Grin na truskawkach wyciągałem momentami bardzo fajne dniówki, ale tak jak mówiłem, potrzebne jest samozaparcie i nastawienie na zapierdol. 
Jeśli chodzi o atmosferę, to jeśli jedziesz z polakami to nastaw się na chlanie wódy/browarów. Serio- chlanie. Jeśli jedziesz w miejsce, gdzie jest zgrana ekipa nie najmłodszych ludzi to najprawdopodobniej trafisz do królestwa disco-polo Big Grin To nie jest opinia tylko z miejsc, w których sam bywałem. 
Przede wszystkim, trzymać język za zębami i nie plotkować. Nigdy nie wiesz, co do kogo dojdzie. Sam się o tym przekonałem, gdy powiedziałem w trakcie pierwszego wyjazdu powtórzoną plotkę i jeden bardzo fajny starszy gość omijał mnie do końca sezonu. Przez brak plotkowania i wdawania się w bezsensowne dyskusje tylko sobie zjednasz ludzi. Sami będą Cię wołać na piwo Big Grin  
Licz sobie przepracowane godziny. Hajs też, choć nie za często(czynnik mentalny Big Grin). Bierz tylko zaliczki raz na jakiś czas a grubsze pieniądze tylko na koniec wyjazdu. Niestety większość ludzi za granicą to patola. Serio. Nigdy nie wiesz, z kim mieszkasz. Ja nigdy nie brałem ze sobą laptopa czy innego drogiego sprzętu. Zdarzają się kradzieże. Jeśli jedziesz z dziewczyną to pilnuj Jej, ale bez przesady hehe Ja jak zabierałem swoją to sam wyrobiłem sobie taką opinię, że mimo iż była to zdecydowania najlepsza dupeczka to nikt do niej nie podbijał a i tak goście woleli ze mną wypić piwo po ciężkiej robocie  Big Grin  Aha, mimo że nie było o to pytania to nigdy nie puszczaj dziewczyny samej za granicę. Po pierwsze jest wielu gości co przeruchają wszystko co ma cycki i długie włosy a po drugie dziewczyny głupieją podczas takich wyjazdów(oczywiście te mądrzejsze i znające swoją wartość, nie dadzą jakiemuś mietkowi).  Jest też druga strona medalu, czyli samemu można łatwo zaliczyć  Wink Panny, jak pisałem wcześniej, są zdecydowanie łatwiejsze, a jeśli jeszcze jakoś wyglądasz i wyróżniasz się do tego poczuciem humoru(to bardzo ważne) i inteligencją większą od przeciętnych tam gości to już masz z górki. Aha, a jeśli masz dość mocną sylwetkę to plus to co wymieniłem, to nie będziesz miał problemu "pełnych jaj"  Cool
Ok, jeśli chodzi o bardziej techniczne sprawy to po pierwsze-dojazd. Większość firm zapewnia przejazd pracownikomz PL do miejsca pracy, co będzie odbite. Głównie agencje pracy objaśniają od deski do deski co i jak. Jeśli nie, to jeżdżą prywatne busy albo więksi przewoźnicy(Sindbad itp.). Warto się nastawić na pracę zaraz po wysiadce. Poważnie. Wyśpijcie się w busie.
Umowa-zawsze jest jakaś umowa. Nawet pracując na czarno podpisywałem umowę. Tyle, że dla mnie ona była nic nie warta. Ale jeśli jedziesz przez agencję, to przeważnie jest to wiążący papier. Jest tam ubezpieczenie i takie tam. Ale to jest sprawa indywidualna- zależy od miejsca, gdzie jedziemy. Weź ze sobą dowód i prawko(przydaje się).
Jeśli masz jakieś konkretne pytania to pisz, a postaram się pomóc.
Uważam, że każdy chociaż raz w swoim  życiu powinien wyjechać do pracy za granicę. Ok, w większości przypadków to rypanie za średnią kasę, ale czasem i tam można poznać wartościowych ludzi. A i do opowiadania jest później tyle, że książkę by można napisać ;Wink 
Pozdrawiam.
Odpowiedz
#5
A ktoś na obrazki jeździł?Smile
Odpowiedz
#6
Jeśli wyjeżdżasz na zbiory bądź prace fizyczne, to moim zdaniem najważniejsze jest przygotowanie na ciężką harówkę - z doświadczenia i opinii wiem, że Polaków traktuje się jako siłę roboczą, która ma pracować. Nie wiadomo dokładnie gdzie trafisz i jakie będą warunki, ale jedziesz tam pracować i pracodawca po to Cie zatrudnia, więc o 8-10h dniu pracy często możesz zapomnieć... Ja pracowałem najczęściej po 12-14h dziennie (podczas "wysypu) i ok. 10h na samym początku u końcu sezonu... Choć mi to odpowiadało bo wychodzę z założenia, że jak jade na miesiąc-dwa to chcę zapierda*ać i zarobić ile się da...

Jeśli jesteś młody to nie stawiaj się i nie pyskuj, mało kto będzie zwracał uwagę na zdanie młokosa, ale też nie daj się robić w balona i wykorzystywać, bo jak Tyab często pisze, jeden Cie wykorzysta i odwalisz za niego robotę to reszta cwaniaczków podłapie i będzie chciała zrobić to samo, a uwierz tam gdzie pojedziesz są ludzie którzy pracują tam już kilka lat i wiedzą jak się ustawić...

W zależności od kraju warto wiedzieć w co się zaopatrzyć, w krajach Skandynawskich wszystko jest drogie zatem polecam zabranie żywności z Polski a na miejscu zaopatrzać się jedynie w najpotrzebniejsze rzeczy typu chleb itp. No i podejmij decyzję czy jedziesz tam się bawić czy pracować, uwierz na akordzie jest duża różnica w wyniku w dniu "po" chlaniu a normalnym..
Odpowiedz
#7
Też mogę coś podpowiedzieć jesli chodzi o wyjazdy za granicę. W sumie w rozjazdach jestem już jakiś 6 lat. Ogólnie wcześniej w żyviu bym nie pomyślał, że będzie mi dane pracować za granicą i uważałem to za coś nieosiąglanego. Ale jak to mówią strach ma wielkie oczy. Moja przygoda zaczęła się od pracy w Danii a konkretnie w Kopenhadze ( polecam - przepiękne miasto, kobiety i ludzie ). Pracowałem tam dla swojego kuzyna, który to z kolei wykonywał zlecenia dla gościa z tamtejszego gangu motocyklowego, który nie pamiętam jak już się nazywał. Swoją drogą naprawdę super gość. Niestety z pobudek finansowych i obaw mojego kuzyna co do niego pewnej nocy zawinęliśmy manatki. On chciał abyśmy zostali z kolegą (którego tam poznałem), nawet jako przekupstwo takie małe powiedział, że nam zasponsoruje wyjazd na tydzień czasu na jakąś impreze plenerową (fetival) a uwierzcie mi nigdzie nie byłem na takich imprezach jak tam!!! Coś pięknego. Wiążę się też z tym pewna zabawna historia ale o tym innym razem. 

Powracając do tematu. Trafiłem następnie do Holandii ( :O ) gdzie wykonywałem pracę z ramienia mojego kuzyna dla niemców. Budowaliśmy holenderskie koszary i tutaj właściwie zaczyna się moja historia - niemcy szukali ekip, które byłyby ich podwykonawcami w tworzeniu fasad szklanych (biurowców jak nasz SKYTOWER we WRO). Tu nasze drogi się rozeszły z kuzynem - notabene, który po dzień dzisiejszy wisi mi pieniądze. Ale obracam to jako dobrą monetę bo gdyby nie on nie dostałbym takiej szansy. 4 lata pracowałem dla nich i powiem wam, że nie warto pracować dla naszych rodaków za granicą. Albo Cię okantują albo wyjdziesz na tym jak zabłocki na mydle. Przez te 4 lata założyłem własną działalność ( w polsce ). I tu mogę dać bardzo cenną uwagę !!! Zakładając działalność w PL a wykonując pracę na terenie DE możesz zostać podwójnie opodatkowany ! co jest niezgodne z prawem UE ale ciężko to wyegzekwować wobec PL US. Dlatego jeśli chce ktoś prowadzić działalność w niemczech polecam tam założyć działalność. Dodatkowo przysługuje wam na rok czasu zwolnienie z podatku budowlanego ( musisz tylko zgłosić się do tamtejszego Finanzamtu - niemiecki US). Oczywiście mogą Ci oni go przyznać bądź też nie zależy od humoru urzenika. Ale mnie sie udało. I gdyby nie to, ze na mojej działalności w PL korzystał jeszcze mój ojciec, drugi raz nie popełnił bym tego błędu. 

No i cóż po tych 4 latach gdzie jeszcze byłem w między czasie w Niemczech, Austrii i Strasbourgu zakończyłem przygodę z tą firmą. Trochę z powodów osobistych (dziewczyna) a trochę z powodu niesnasek w spółce, którą później załozyłem z współpracownikami. 

.Obecnie do jakiś 3-4 tygodni jestem w Anglii i powiem wam, że praca jest tu jak marzenie :Smile zaczynam  7.30 o 10.00 przerwa na kawę potem o 13 na luch i o 16 znów na kawę a o 17 koniec :Smile przerwy te idealnie pasują do mojej diety więc przy okazji wykorzystuje tutaj czas na treningi. 

A tak jeszcze w związku z tematem ostatnio znalazłem artykuł na wykopie i może  komuś się przyda : 
http://www.wykop.pl/ramka/3112075/jak-w-...-wywiad-z/
jest to link do artykułu w którym gość, który już dłuższy czas mieszka w UK pomaga się osiedlić tam i znaleźć pracę i czerpie z tego zyski (ot jego sposób na życie) sądzę, że może się komuś przydać. 

Wszystkie te moje prace były dziełem przypadku prócz teraźniejszego wypadu do Anglii gdzie sam zabiegałem u znajomego o ten wyjazd i tutaj z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jeste zadowolony. 

W razie pytań zachęcam do kontaktu.
#myśl globalnie, działaj lokalnie#
#To Ty twórz nastrój a nie nastrój tworzy Ciebie#
Odpowiedz
#8
Witam, 
ostatnio zacząłem szukać pracy w Niemczech. Trafiłem na stronę agencji http://www.eurocare.com.pl/ , która oferuje pracę opiekunów osób starszych. Czy ktoś z Was w ten sposób zarabia na życie? Jakie macie na jej temat zdanie?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości